Liczy sobie 90 lat

10 października 2017
Koło Wędkarskie nr 44 w Pszczynie, Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego obchodzi 90 - lecie założenia. Jego historia sięga roku 1927, kiedy to w dniu 15.01. powołano do życia Towarzystwo Miłośników Sportu Wędkarskiego. Liczyło ono wtedy 43 członków, zajmowało się hodowlą ryb i rozpoczęło zarybienie rzeki Pszczynki karpiem, karasiem, szczupakiem i linem

Założycielem i pierwszym prezesem był przyrodnik - entuzjasta wędkarstwa prof. Stanisław Ringwelski. Stanowisko to piastował 23 lata do roku 1950. Wtedy towarzystwo przekształciło się w Koło nr 44 w Pszczynie w strukturach Polskiego Związku Wędkarskiego. Na lata 1950-1960 stanowisko prezesa objął Andrzej Lalurny. Jego następcami byli kolejno: Józef Niezgoda (1960-1976), Józef Szajter (1976-1984), Andrzej Kost (1984-2000). Obecnie od roku 2000 stanowisko to obejmuje Kazimierz Kowalik. Kilkadziesiąt lat działalności przyniosło wiele doświadczeń w prowadzeniu gospodarki zarybieniowej i hodowlanej na własnych akwenach. Dzięki wielopokoleniowej pracy wielu młodych ludzi poznało smak wędkarskiej pasji, a niektórzy mogą poszczycić się sukcesami sportowymi. - Prowadzimy hodowlę ryb, szczególnie karpia, karasia i okonia. Odławiamy każdego roku od 4,5 do 5 tys. kg karpia, którym zarybiamy przede wszystkim zbiornik Łąka-Poręba oraz nasze łowiska specjalne. Prowadzimy gospodarkę rybacko-wędkarską na zbiorniku Łąka-Poręba i rzece Pszczynka, zarybiając te wody wspólnie z Zarządem Okręgu PZW Katowice co roku za kwotę ok. 57 tys. zł. Organizujemy szereg zawodów wędkarskich. Prowadzimy szkółkę wędkarską, do której należy 15 młodych adeptów wędkarstwa. W naszym kole działa także Społeczna Straż Rybacka - osiąga ona dobre wyniki w walce z kłusownictwem i wędkarzami, którzy łamią regulamin. Nasze koło liczy niemal 330 członków i każdego roku przybywa kilkunastu nowych - mówił Kazimierz Kowalik, podczas okolicznościowego spotkania 7 października. Podziękowania kierował w stronę samorządowców - starosty pszczyńskiego, Pawła Sadzy oraz burmistrza Pszczyny, Dariusza Skrobola za wspieranie działań pszczyńskiego koła.
Podczas uroczystości wręczono odznaczenia krajowe i okręgowe dla zasłużonych wędkarzy. Decyzją zarządu głównego PZW, Andrzej Paszek otrzymał złotą odznakę PZW za zasługi dla wędkarstwa polskiego, natomiast srebrną odznakę PZW za zasługi dla wędkarstwa polskiego otrzymał Antoni Duda. Krzysztof Brembor uchwałą zarządu okręgu PZW w Katowicach otrzymał odznakę "Za zasługi w rozwoju wędkarstwa w okręgu katowickim". W uznaniu zasług wniesionych w rozwój i upowszechnianie wędkarstwa Zarząd Główny PZW nadał odznaki „Zasłużony dla Polskiego Związku Wędkarskiego” dla właścicieli trzech pszczyńskich firm: Ryszarda Ziobry, Jana Romanko oraz Henryka Kowalczyka. Pamiątkowe statuetki z okazji 90-lecia powstania zorganizowanego wędkarstwa otrzymali goście obecni na uroczystości. Najstarszym członkiem pszczyńskiego koła jest 92-letni Roman Rypiach. - Członkiem pszczyńskiego koła jestem od 1953 r. i ciągle jeżdżę na kole wędkować. Najbardziej lubię wędkować w Wiśle w Zabrzegu. Tam niedaleko jest kościół i zegar wybija godzinę, wiem więc, kiedy wracać do domu. Jak pytają, co złowiłem, to najczęściej odpowiadam, że kilometry, bo z Pszczyny do Goczałkowic trochę ich jest - śmieje się Roman Rypiach.

=================

Rozmawiamy z Kazimierzem Kowalikiem, prezesem Koła PZW nr 44 w Pszczynie
Tysiące godzin nad wodą
Zdjęcie głowa/wykadrować/ 7 zdjęcie z kolei
Panie Prezesie ! Co szczególnego jest w łowieniu ryb
- Przyjemność, wielka przyjemność, frajda, wypoczynek nad wodą. W naszym kole mamy ponad 300 członków. To jedna z największych organizacji skupiająca ludzi w różnym wieku, o różnych zawodach, zainteresowaniach, nie dzieli według poglądów politycznych.
Tak było od początku w 90 - letniej historii, dzięki czemu Pszczyńskie Towarzystwo Wędkarskie, jako związek wędkarski przetrwało różne zawirowanie na przestrzeni tego okresu.
Słowem przynależność do Koła to same przyjemności.
- Przyjemność wędkowania nie jest tania. Amator musi wydać na sprzęt kilka, kilka setek złotych, profesjonalista dużo, dużo jeszcze więcej. Końcowy efekt, jakim jest przyjemność wynika także z dobrze wykonywanych obowiązków. Zrzeszamy przede wszystkim zapaleńców, którzy poświęcają wiele wolnego czasu na rzecz Koła. Prowadzimy gospodarkę hodowlaną, zarybieniową, a to wymaga stałego zaangażowania w codziennej pacy. Przychodzi mierzyć się nam z kłusownictwem, W naszym Kole spędzamy setki godzin na kontrolowaniu, pilnowaniu naszych wód.
Od jakości wędki zależy ilość złowionych ryb ?
- To złożona sprawa.. Przydatne jest doświadczenie, odpowiednia przynęta i wiele innych jeszcze czynników. Doświadczenie zdobywa się setkami, a nawet tysiącami godzin nad wodą, gdzie oprócz ryb łapie się bakcyle wędkowania.
Po spełnieniu tego wszystkie można już powiedzieć, że ryby garną się do takiego wędkarza przynosząc mu splendor wśród kolegów.
- Gdyby tak było, to byłoby wszystko proste i łatwe. O powodzeniu decyduje jeszcze woda, pora dnia, sama ryba. Wędkarz jeździ na ryby, po ryby chodzi się do sklepu. Na ryby to znaczy wypocząć, coś złapać, podnieść adrenalinkę. Ja często z tego korzystam i jestem zadowolony, przyjeżdżam wypoczęty do domu.
Jak długo Pań już wędkuje ?
- Blisko 40 lat.
Co na przestrzeni tych lat się zmieniło ?
- Przede wszystkim sprzęt. Nie spotka już wędkarza z bambusem.
W wyniku tego wędkarz upodabnia się do rybaka.
- O nie. Wędkarz siedzi nad wodą i łowi, rybak ciągnie siecią rybę aby ją sprzedać. Ryby wolno maksymalnie łapać na dwie wędki.
W obiegowej opinii słychać głosy, że nie wszyscy wędkarze przestrzegają tych zasad.
- Próbujemy wpajać kulturę nad wodą. Wymagamy samokontroli. Na zebraniach, szkoleniach podkreślamy, aby w imię tej zasady jeden wędkarz patrzył na drugiego. Chodzi o porządek na stanowisku i zostawienie po sobie porządku. Tego typu kontrole przeprowadza też zawodowa straż rybacka. W razie stwierdzenia uchybienia idą za tym mandaty, wnioski do sądu, mniejszego kalibru przewinienia rozpatruje sąd koleżeński.
Ryby gdyby mogły mówić, prosiłyby o …
- …aby była stała troska o środowisko naturalne, prawidłowa gospodarka zarybiania, skuteczne zwalczanie kłusownictwa.
A jak należy ocenić ten rok dla ryb ?
- Nie najgorszy. Na pełną ocenę przyjdzie, kiedy odławiać będziemy nasz staw.
Czego należy życzyć Członkom Koła z okazji jubileuszu.
- Wielkiej ryby.
A taka bywa w Waszych wodach.?
- Bywa. Zdarzały się 70 centymetrowy szczupaki i inne duże ryby.
Dziękujemy za rozmowę. Rozmawiał Wacław Zmarlak
powrót

Aktualny numer

Numer 17 (28 listopada 2018r.)

Reklama