Wakacje i smutne rekordy

4 sierpnia 2020
Tegoroczne lato przekroczyło półmetek. Kapryśne, jak mówi wielu. Komary tną jeszcze bardziej niż dotąd. W tym roku, podobnie jak w kilku poprzednich latach, obserwujemy wyjątkowo dużą aktywność kleszczy. Jak podkreśla w rozmowie z portalem pless.pl Elżbieta Wójtowicz, kierownik Ośrodka Hodowli Żubrów i Edukacji Leśnej w Jankowicach na "złapanie" kleszcza jesteśmy narażeni zarówno w lesie, na łące, jak i na osiedlowym placu zabaw. Nieprawdą jest również, że kleszcze przeskakują na nas z drzew. Ataku kleszcza należy się obawiać głównie ze względu na choroby przenoszone przez te niewielkie pajęczaki, z których najgroźniejszą i najczęściej występującą jest borelioza. Choroba ta, o ile wykryjemy ją wystarczająco wcześnie, jest uleczalna. Jednak późna borelioza atakuje różne organy i daje niejednoznaczne objawy.

Po ciepłej i suchej zimie, suchej wiośnie zaczął padać deszcz, co według znawców tematu zaczęło sprzyjać mnożeniu się owadów i pajęczaków. Pogodowa huśtawka trwa, przeplatana opadami na granicy podtopień, w krótkim odstępie dniami o umiarkowanej temperaturze i pojedynczymi wyskokami upałów z gwałtownymi burzami. Te ostatnie (odpukać) omijały, jak dotąd powiat pszczyński. Padające deszcze od maja dały zbawienne skutki dla rolników i ogrodników. Trwają żniwa, a kłosy zbóż są pełne, zapowiadają się dobre zbiory.
W te kapryśne wakacje przychodzi nam dalej zmagać się z zagrożeniami epidemią. 30 lipca odnotowano rekordową dobową liczbę zakażeń od początku pandemii koronawirusa w Polsce, potwierdzono 615 dobowych dodatnich wyników, zmarło 15 kolejnych osób. Jeszce czarniejszy był następny i kolejny dzień. Padły kolejne smutne rekordy: 31 lipca - 657, 1 sierpnia - 658 przypadki zakażenia. 2 sierpnia nie wiele mniej - 548, zmarło 10 osób. Dotychczasowy rekord został ogłoszony 8 czerwca, wówczas przybyło 599 zakażonych. Łączna liczba potwierdzonych zakażeniem koronawirusem, od początku epidemii wzrosła do 46 894 osób, 1 731 pacjentów zmarło, a 34 709 wyleczono. W szpitalach z powodu COVID-19 przebywa 1 835 chorych. Pod respiratorem jest 76 pacjentów. W ostatnich tygodniach w liczbie zachorowań dominuje województwo śląskie - tylko 31 lipca odnotowano 227 nowych przypadków COVID-19, o 67 więcej, niż dzień wcześniej. 1 sierpnia wykryto 191 przypadki. Łącznie od początku pandemii zanotowano tu najwięcej w kraju zakażeń koronawirusem - wykryto go u 16 572 osób, z których 395 zmarło.
Epidemia koronawirusa niestety nie omija powiatu pszczyńskiego. Długo byliśmy na mapie województwa i kraju białą plamą. Po początkowo stabilnym stanie, pod koniec lipca zaczęła wyraźnie wzrastać liczba nowych zakażeń 30 lipca dodatnie wyniki badań dały próbki pobrane od 22. mieszkańców, następnego dnia - 14, 2 sierpnia - 9. Od początku pandemii zakażonych zostało w powiecie 1 092 osoby. Mamy również 927. ozdrowieńców, 6 mieszkańców zmarło. Kwarantanną domową objętych jest 320. W ostatnim okresie rosła liczba zakażonych wirusem gości uczestniczących w uroczystościach weselnych w powiecie pszczyńskim. 29 lipca było ich troje na 139 bawiących się, następnego dnia już siedmioro. Inspektorzy sanitarni czekają teraz na wyniki badań kolejnych biesiadników. Wcześniej wśród uczestników innego wesela w okolicach Pszczyny potwierdzono 33 zakażenia
Epidemia wpływa na nasze wakacyjne plany, nasze codzienne zachowanie. Jak się okazuje koronawirus jest z nami, a kiedy się skończy nie ma mądrego. Mimo to część ludzi sobie pofolgowało. Stwierdzili, że koronawirus nie jest groźny, więc hulaj dusza, piekła nie ma. Dane pokazuję jednak, że mamy choćby "koronawesela", mamy "koronawakacje" - a to nie jest nic wesołego. Rozważane są powroty do pofolgowanych obostrzeń. Rozluźnienie restrykcji, okres wakacyjnych wyjazdów oraz zmęczenie społeczeństwa spowodowało nagły przyrost zachorowań na COVID-19. Władze niektórych krajów już zdecydowały się na przywrócenie części obostrzeń. W Grecji maseczki są obowiązkowe w sklepach, bankach piekarniach. Hiszpania ogranicza godziny otwarcia barów i restauracji. Władze Antwerpii w Belgii wprowadziły godzinę policyjną. Niemcy nakazują obowiązkowe testy u osób wracających z krajów wysokiego ryzyka. W Bretanii z powodu koronawirusa zamykane są plaże i parki
Codziennych spraw, potrzeb nie można odłożyć na półkę. Warto jednak zawsze mieć na uwadze, że wirusa najłatwiej jest złapać tam, gdzie jest dużo ludzi. Ponad 95 proc. zakażeń przenosi się drogą kropelkową, a 5 proc. inną. Wszędzie tam, gdzie będziemy, starajmy się trzymać dystans społeczny, warto aby nadal było to dwa metry, by nosić maseczki. Podstawową sprawą jest zachowywanie standardów higieny, zwłasza rąk, wirus może do nawet 72 godz. utrzymywać się na różnych powierzchniach.
red.
powrót

Aktualny numer

Numer 10 (7 października 2020r.)

Reklama