W 1997 roku Pszczyna hucznie obchodziła 670 - lecie.

4 kwietnia 2021
Skąd akurat ta rocznica ? Za wyjściową datę przyjęto rok 1327, a decyzją Rady Miejskiej i Zarządu Miasta - rok 1997 obchodzony był, jako jubileuszowy 670 - lecie Pszczyny. Na ten cel wyasygnowano 80 tysięcy złotych Powołany został komitet organizacyjny, którego przewodniczącym został zastępca burmistrza Henryk Studzieński. Obchody zainaugurowano 2 maja w Galerii „U Eliasza i Pustułki”, które kulminacyjny punkt osiągnęły początkiem września podczas Dni Pszczyny. Okres ten potraktowano, jako dobry moment do promocji miasta, kultury, atrakcji turystycznych, radosnych imprez artystycznych. Odbyła się młodzieżowa sesja historyczna, wystawa unikalnych zdjęć z przeszłości, wręczenie mieszkańcom kluczy miasta przez władze Pszczyny. Zaproszono delegacje z miast partnerskich: Kaszteli w Chorwacji, niemieckich Bergisch Gladbach, Klein Ronnanau. Na tę okoliczność pierwszy raz światło dzienne ujrzała Kronika Schaeffera, nigdzie dotąd nie publikowana. Kronika napisana została po niemiecku w połowie XIX wieku na polecenie księcia przez jego sekretarza. Zawiera ona nowe cenne wiadomości nieznane nawet naukowcom, także Ludwikowi Musiołowi, któremu książe nie zezwolił na zaznajomienie się z tym opracowaniem. Rękopis został przetłumaczony przez Bronisławę Spyrę. Rocznicowe obchody odbiły się szerokim echem w okolicy, na imprezach dopisywała publiczność, napłynęło do organizatorów sporo gratulacji i życzeń. W następnych latach o okrągłych rocznicach Pszczyny przestano pamiętać. W 2022 roku, idąc zapoczątkowanym tropem, byłaby 795 rocznica, a w 2027 roku - 700 lat.

Przy okazji tych obchodów napływało wiele pytań, wątpliwości na temat daty powstania Pszczyny. Jak się okazało początki ziemi pszczyńskiej, podobnie jak dzieje Śląska gubią się w niepewności. Skąd zatem pojawiło się 670 - lecie ? Muzeum Prasy Śląskiej powoływało się na posiadany rękopis Ludwika Musioła z 1935 roku, w którym notuje dane odnoszące się do czasu pierwszego wzmiankowania miast, wsi, parafii, grodów i dekanatów na historycznej ziemi pszczyńskiej. Pod hasłem „Pszczyna” wymienia pierwszy dokument pisany na temat istnienia miasta, którym jest list hołdowniczy księcia raciborskiego do króla Jana Luxemburczyka z 19 lutego 1327 roku, gdzie wymienia się ‘Plesna Civitas”. Autor powtarza dokument w „Monografii Historycznej Pszczyny, gdzie również pisze „ byłoby błędem gdybyśmy chcieli ową wzmiankę z roku 1327 uważać za datę założenia Pszczyny, jako miasta nowego. Pszczyna, w 1327 roku mogła już dziesiątki lat istnieć jako miasto”. Z innych autorów piszących o tej dacie, ks. Józef Bańka w pracy „Dekanat Pszczyński w czasie Reformacji” w 1937 roku pisze „w dokumencie wystawionym z 12 czerwca 1299 przez najpotężniejszego z książąt śląskich, Leszka Raciborskiego wymieniane są miasta i kasztelanie, wśród nich także Pszczyna. Jest to niewątpliwie dowodem, że Pszczyna wtedy na pewno była miastem” Historia nie jest więc jednoznaczna, jedno jest pewne w dokumencie Leszka z 1327 po raz pierwszy na piśmie zachowała się nazwa Plesna Civitas.
Biorąc pod uwagę te stwierdzenia i to, że w XII wieku ziemia pszczyńska nie stanowiła wówczas wyodrębnionej pod względem administracyjnym włości i należała do różnych książąt śląskich być może odkrywczych wiadomości należałoby nadal szukać w archiwach książąt raciborskich, cieszyńskich, opolskich, opawskich itp.
Prace archeologiczne w podziemiach kościoła
Inspiracją do tych powyższych przypomnień są trwające prace w podziemiach kościoła Wszystkich Świętych w Pszczynie. O ich przebiegu i dalszych planach mówił 5 marca br archeolog dr Wojciech Głowa, który prowadzi i nadzoruje prace. - Jeszcze przed nami sporo prac, ale to, co odkryliśmy zmienia nam zasadniczo rozdział pt. "początki Pszczyny". To nie w Starej Wsi, ale dokładnie przy Rynku, w centrum miasta, mamy osadę, którą datujemy na podstawie naczyń ceramicznych, monet, na początek wieku XIII. Może nawet na koniec wieku XII. Domniemania historyków co do początków miasta mają w końcu potwierdzenie materialne. Wreszcie możemy powiedzieć, że to były słuszne przewidywania. Zmieniamy historię początków Pszczyny - podsumował.
Archeolog Wojciech Głowa przybliżył prace i dotychczasowe odkrycia w podziemiach kościoła Wszystkich Świętych, - Badania archeologiczne w kościele zaczęły się standardowo, były wymuszone inwestycją - musieliśmy przebadać przestrzeń, w której planowano ekspozycję sarkofagów. Zakładaliśmy, że niczego szczególnego tam nie znajdziemy, opierając się na aktualnym wówczas stanie badań nad ziemią pszczyńską. Udało się odkryć znacznie więcej - przede wszystkim znalezione przedmioty pozwoliły ustalić, że osada, która dała początek dzisiejszej Pszczynie zlokalizowana była w okolicach do dziś kojarzonych jako ścisłe centrum, czyli rynek i kościół. Dodatkowo odkrycia pozwalają przypuszczać, że miasto jest jeszcze starsze niż do tej pory zakładano - co najmniej o 100 lat - dodał. Archeolodzy, którzy dotychczas zajmowali się badaniem Pszczyny, albo koncentrowali się na Zamku i bardzo wiele potrafili tam odkryć, albo były to tzw. nadzory archeologiczne podczas inwestycji miejskich bądź prywatnych i tam już poszło słabiej. Oczywiście badacze znaleźli szereg poziomów ulic, wiele ciekawostek, natomiast kiedy dochodzili do warstw najniższych, czyli najstarszych, które mogłyby coś opowiadać o początkach Pszczyny, to niestety pojawiało się rozczarowanie. Były pojedyncze zabytki, ale one nam tylko sygnalizowały, że coś tu starego jest, ale nie mogli tego uchwycić. Właściwie nie było źródeł archeologicznych, nie mamy źródeł pisanych z lat wczesnych i powstał problem: kościół parafialny w Pszczynie i zarazem Pszczyna jest wymieniona w źródłach historycznych po raz pierwszy dopiero w roku 1326, czyli w czasach Łokietka. Ale badacze, historycy Pszczyny przyjmowali, że to miasto musiało powstać wcześniej. Kompilując różne informacje zewnętrzne myśmy stwierdzili, że Pszczyna powstała być może na początku wieku XIII, a może nawet w końcu wieku XII, przy czym są to domniemania, hipotezy - nie ma na to żadnego dowodu.
- Jeśli chodzi o badania, na razie zakończono dwa etapy. Pierwszy to badania nieinwazyjne, georadarowe, drugi etap to badanie krypty Promnitzów, a kolejny etap - trzeci miał być zaplanowany na badania archeologiczne pod sąsiednią kaplicą. Po zdjęciu posadzki krypty, zgodnie z tym, czego się spodziewaliśmy, była resztka warstwy cmentarnej. Wokół średniowiecznego kościoła istniały cmentarze. Wówczas były niewielkie terytorialnie, w związku z czym dość szybko kończyło się wolne miejsce. Wówczas stare groby były przekopywane. Kości były starannie zbieranie i deponowane w kryptach. Dlatego warstwę, którą odkryto stanowią przemieszane kości. Jednak okazało się, że pod tą warstwą, pod którą powinna być już warstwa naturalna, odkryto doskonale zachowane jamy grobowe. Na niewielkiej powierzchni 30 merów kw. odkryliśmy 21 dobrze zachowanych jam grobowych. W tym te najgłębsze, które uniknęły późniejszego przekopywania miały doskonale zachowane szczątki ludzkie. Spektakularny jest widok pochówku podwójnego matki z dzieckiem, która trzyma to dziecko za rękę i wspólnie idą w zaświaty - to jest niespotykane! Ja badałem wiele cmentarzy w takim układzie nie spotkałem. Były inne pochówki równie ciekawe - mamy dzieci, mamy dorosłych - opisuje dr Głowa. - Materiał archeologiczny jedzie teraz do Krakowa, do zakładu antropologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie zajmie się nim zespół archeologa prof. Henryka Głąba. U niego jest już materiał z sarkofagu rodziny właścicieli dawnej Pszczyny.
Co nas jeszcze zaskoczyło? Ułożenie i sposób pochowania tych ludzi. W sposobie pochówku jest wiele cech archaicznych - to sposoby ułożenia tych szkieletów, rezygnacja z trumien, niekiedy zawijano ciała w całuny, ale tutaj nawet często tego nie robiono. Jest za to widoczna staranność ułożenia zmarłych w grobach. Są cechy niezaobserwowane na innych cmentarzach i archaiczne elementy obrządku, które cofają nas na pewno przed czasy Łokietka, albo w czasy "wczesnego Łokietka".
Następne odkrycia. Cmentarz nie okazał się najstarszym obiektem archeologicznym pod kościołem, bo natrafiliśmy na ślady osady. Osada, trochę w cudzysłowie, dlatego, że na razie nie odkryto obiektów mieszkalnych, natomiast mamy cały szereg obiektów gospodarczych, które mógłbym określić mianem przemysłowych. Mamy co najmniej 2 piece do wytopu żelaza, jeden dobrze zachowany, drugi szczątkowo, bo mury krypty go przecięły, z wsadem i komorą piecową. Mamy sporo różnego rodzaju śladów po konstrukcjach zadaszeń. Elementy te należą do jakiejś osady - co najmniej gospodarczej. Na razie mamy niewielką powierzchnię. Liczymy, że przy odsłonięciu sąsiedniego pomieszczenia pod kaplicą dostaniemy następny "pakiet" znalezisk. Do tego jeszcze dochodzi odsłonięcie fundamentów kościoła, nawarstwień archeologicznych. Tych badań jeszcze nie zakończyliśmy, ale póki co wychodzi na to, że pierwszy kościół pszczyński był gotycki, w tym miejscu, w którym jest i był od początku murowany.
Na konferencji zorganizowanej przez biuro prasowe Archidiecezji Katowickiej obecni byli również ksiądz proboszcz Damian Gatnar, Barbara Zin, architekt i pomysłodawczyni projektu krypty wraz ze swoją współpracowniczką, Tomasz Trzos, konserwator zabytków, który wraz ze swoimi współpracownikami dokonał restauracji odnalezionych sarkofagów oraz zastępca burmistrza Pszczyny, Piotr Sidzina. - Podstawowa będzie funkcja sakralna, ale na pewno będziemy się starali, żeby wiedza o historii i tej krypcie była upowszechniania - mówił ks. proboszcz Damian Gatnar.
O istnieniu krypty dowiedziano się już w latach 30. XX wieku podczas odbudowy i remontów. Wtedy proboszcz ks. Mateusz Bielok widział w przyszłości udostępnienie jej zwiedzającym. Temat powrócił 60 lat później. Ks. Krystian Janko, ówczesny proboszcz zdecydował o przeprowadzeniu prac budowlanych i remontowych. Natrafiono na wejście do krypty, jednak okazało się, że jest ona bardzo zniszczona. Staraniem proboszcza i za zgodą Śląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, poddano restauracji sarkofagi metalowe, w których złożone były doczesne szczątki zmarłych z rodu Promnitzów (panowali w Pszczynie w XVI i XVII wieku). Obecnie prace archeologiczne trwają nadal. Po ich zakończeniu w podziemiach kościoła powstanie ekspozycja, w której miejsce znajdą wydobyte przez archeologów przedmioty.
A.K.
powrót

Aktualny numer

Numer 12 (3 listopada 2021r.)

Reklama