U nas już tego doświadczamy

2 sierpnia 2021
Uchwalając Studium czy Plany Zagospodarowania Przestrzennego, które zmieniają charakter przeznaczenia terenów, musimy sobie wszyscy zdawać sprawę, że prawo własności w polskim porządku prawnym nie jest prawem absolutnym. Ograniczeniu ustawowemu podlega sposób korzystania z niego. Ustawa z dnia 27.03.2003 r. o MPZP stanowi: Ustalenia MPZP kształtują wraz z innymi przepisami sposób wykonywania prawa własności nieruchomości. Uchwalenie Studium i MPZP należy do zadań własnych Gminy. Wymaga uzgodnienia właściwych organów. Każdy właściciel nieruchomości musi się liczyć z ograniczeniami.

Analiza pod kątem przeznaczenia terenów w gminie Suszec pokazuje, że obszary przewidziane pod realizację obiektów produkcyjnych, usługowych nie zaspokajają w dużym stopniu potrzeb w zakresie zapewnienia miejsc pracy zarówno dla obecnych mieszkańców, jak i tych, którzy swoje domy tutaj sytuują. Przychodzi nam zmierzyć się z nowymi wyzwaniami rozwojowymi. Dlatego pilne jest wyznaczenie nowych terenów, zmiana ich charakteru zagospodarowania. Mamy dużo terenów pod budownictwo mieszkaniowe, a gdzie „praca”?
Są już oczywiście tereny, gdzie można by rozwijać działalność, ale niestety jest ich niewiele, a dodatkowo ich właściciele prywatni nie są chętni do ich sprzedaży, a gmina nie ma możliwości reagowania. Jedynymi terenami, które mogą w najbliższym czasie dać wielu mieszkańcom „pracę” i znaleźć nabywców, to tereny po zlikwidowanej kopalni „Krupiński”, gdyż ich własność na razie jest skomasowana w zarządzie SRK. Ponadto trzeba podkreślić, że tereny niezagospodarowane to tereny zapuszczone, pod śmietniska. Mamy przykład Dworku w Rudziczce, ruiny szpecącej i zagrażającej otoczeniu. Łatwo jest coś uznać za zabytek, ale za tym muszą iść pieniądze, a gdy tych brak, to i sytuacja ruiny z roku na rok się pogarsza i szpeci.
Czując odpowiedzialność za przyszłość naszej Gminy i nie tylko, mam pewność, że uchwalenie obecnego Studium będzie służyło wszystkim mieszkańcom, chociaż dokument ten będzie na pewno podlegał kolejnym modyfikacjom w przyszłych latach. Należy przypomnieć, że Studium jest dokumentem sporządzonym dla obszaru gminy i określającym w sposób ogólny politykę przestrzenną i lokalne zasady gospodarowania, które kreują tę politykę. Należy do aktów prawa ogólnego, nie jest prawem miejscowym. Na bazie Studium uchwala się Miejscowe Plany Zagospodarowania Przestrzennego (MPZP).
Uchwalając ten dokument, dążymy przede wszystkim do modelowego, skutecznego rozwiązania problemu terenów pogórniczych, aby nie stały się zdegradowaną wyspą, a jednocześnie służyły wszystkim. Gminy górnicze, naszą społeczność lokalną i społeczność szczególnie całego Śląska, czekają idące szybkim krokiem duże zmiany, wręcz rewolucyjne, będące konsekwencją zakończenia eksploatacji górniczej i likwidacji wielu kopalń na Śląsku i firm okołogórniczych. U nas już tego doświadczamy. Odgłosy tej pękającej konstrukcji było słychać dawno, obecnie stały się one faktem. Wszystkie gminy górnicze stoją przed ogromnym wyzwaniem. Likwidacja kopalń to pozostawione hektary zdegradowanych, niezagospodarowanych terenów oraz likwidacja miejsc pracy. Dotychczas syci mieszkańcy gmin górniczych nie zdają sobie sprawy, że na te problemy nie są kompletnie przygotowani.
Świat znalazł się na zakręcie, a my nie jesteśmy zieloną wyspą. Tradycyjne myślenie musimy odstawić do lamusa, co jeszcze nie do wszystkich dociera. Zmieniać się będzie w szybkim tempie nasz przemysł w kierunku nowych technologii nafaszerowanych automatyzacją, cyfryzacją i robotyzacją. Dziś już działania, w ramach tzw. „Zielonego Ładu”, nie są jakąś bliżej nieokreśloną filozofią, ale wymogiem czasów, które cała cywilizacja musi przyjąć i do nich się dostosować. W obecnych działaniach już nie mówimy o restrukturyzacji, ale o transformacji, co jest związane z głęboką przemianą, zmianą naszego myślenia, jak i działań zmieniających istotnie ten tzw. „nasz dotychczasowy przemysł”, jak i przede wszystkim nasze zachowania, drastycznie ograniczyć nieokiełznany konsumpcjonizm. Oczywiście do stacji „normalność” wszystkim będzie trudno powrócić, ale tego nie unikniemy. W ślad za Studium, równolegle opracowaliśmy (Gmina wspólnie z KSSE, SRK J.S.W. Innowacje) koncepcje rewitalizacji i transformacji terenów po byłej kopalni tak, aby w nasze tereny przemysłowe móc pchnąć „Nową energię” - i to energię przyjazną dla środowiska i mieszkańców. Bardzo liczymy na pozyskanie środków z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji.
Stosowne dokumenty złożono w odpowiednich instytucjach, aby móc skorzystać z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Koncepcja ta oczywiście nie jest dokumentem zamkniętym i z czasem będzie uzupełniana. Można się z nią zapoznać na stronie internetowej Gminy, ale też i wskazane jest wzięcie udziału w konsultacjach społecznych. Chciałbym tutaj szczególnie podkreślić konieczność zmiany naszego myślenia. Mówimy o ekologii, a totalnie robimy co innego. To nie węgiel jest zagrożeniem dla obecnej cywilizacji, jeżeli chodzi o emisję CO2. Patrząc na hejty, religia ekologiczna jest nietolerancyjna i fanatyczna. Przy nowych nośnikach energii, bez zmiany stylu życia, konsumpcji, będziemy się pchać w worek głębszy i bardziej zanieczyszczony niż ten obecny. Problem jest o wiele głębszy niż to, co się nam wmawia, jest totalnym oszukiwaniem całej cywilizacji i nie jest to tak naprawdę związane z węglem. Bardzo wielu mieszkańców - i to przeważająca ilość - codziennie dojeżdża do pracy do odległych miast czy miejscowości, emitując potworne ilości CO2 i innych gazów oraz tony pyłu, tracąc jednocześnie zdrowie w rosnących korkach drogowych i będąc jednocześnie uciążliwym również dla mieszkańców zamieszkujących w pobliżu ciągów komunikacyjnych.
Oczywiście każdy chce zieleni, zdrowego środowiska, ale tych, którym przyszło mieszkać i truć się przy rozbudowujących się szlakach drogowych, się nie dostrzega. Praca w pobliżu lub zdalna to wymóg czasów. Podobnie ze śmieciami i innymi odpadami. Potrafimy kupować bez opamiętania, ale problemy najlepiej podrzucić do następnej gminy, sąsiada. Śmieciary już po całej gminie jeżdżą praktycznie bez przerwy. To ogromne ilości zużytego paliwa (CO2), pyłu ze środków transportu. Czy w takim kierunku ma iść ochrona przyrody, rozwój i ludzka solidarność? Spalarnie można stawiać w centrum Wiednia, ale u nas to lepiej powiększać góry śmieci na składowiskach - niczym w trzecim świecie.
Przemysł ciężki przecież odszedł od nas już dawno, patrząc nie tylko na nasz region, ale i całą Polskę, a warunki środowiskowe i problemy ekologiczne itd. ekstremalnie się zwiększyły. Czy to nie daje nam dalej nic do myślenia? To nie przemysł, który w ramach tzw. „Zielonego Ładu” będzie musiał spełniać jeszcze ostrzejsze rygory środowiskowe, będzie problemem, a niestety my - mieszkańcy - hołdujący stylowi życia tzw. cywilizacji zachodniej. Przykładem są Jastrzębskie Zakłady Remontowe, które już działają na terenie byłej kopalni „Krupiński”, a które jeżeli chodzi o środowisko, mogą być wzorem, jak można produkować, praktycznie beze misyjnie, i być przyjaznym dla środowiska.
Najwięcej groźnych gazów, substancji dla środowiska i innych świństw, jakimi go karmimy, jest nasz styl życia. Ale te wszystkie problemy ciągle przemilczamy albo udajemy, że ich nie ma. U sąsiada, bliźniego źdźbło w oku widzimy, a belki w swoim nie dostrzegamy. Ileż dziś w przestrzeni krąży fałszerstw, oszczerstw ludzi, którzy próbują za pomocą hejtu kształtować opinię niezorientowanych. Marian Pawlas - wójt gminy Suszec
powrót

Aktualny numer

Numer 11 (5 października 2021r.)

Reklama