Za treści przedstawione w programie dofinansowanym ze środków WFOŚiGW w Katowicach odpowiedzialność ponosi Redakcja

Alternatywne środki transportu

8 czerwca 2022
Ceny paliw biją rekordy, drożeje energia. Coraz więcej ludzi przymierza się do ograniczania przejazdów własnym samochodem, niektórzy już to czynią. Jazda samochodem staje się o wiele droższa i komunikacja zbiorowa lub rower - może być bardziej atrakcyjnym wyborem. Przemieszczania nie da się jednak uniknąć. Zaistniała sytuacja mobilizuje coraz większość społeczeństwa do korzystania z alternatywnych środków transportu. Alternatywę coraz więcej ludzi widzi w przesiadywaniu się do komunikacji zbiorowej lub na rower, a nawet na hulajnogi. Część z nich widzi, że są ku temu też inne powody poza oszczędnością - zdrowie, klimat, mniejsze korki na drogach. Ale żeby samochody zostały na parkingach, nawet gdy ceny spadną, potrzebny jest rozwój komunikacji i infrastruktury.

Na terenie powiatu pszczyńskiego w wielu miejscach takiej alternatywy nie ma. Ze zbudowanego centrum przesiadkowego, z którego wyruszają busy i autobusy powiatowej i gminnej komunikacji zbiorowej mogą być jednym z wyborów. Jak ocenia jeden z naszych czytelników komunikacja zbiorowa teoretycznie jest, ale w praktyce nie stanowi jeszcze dużej alternatywy dla samochodu. - Do miejscowości w gminie, powiecie autobusy jeżdżą od godzin porannych do wczesnych popołudniowych służąc głównie młodzieży udającej i powracającej ze szkół. Potem prawie już bez komunikacji. Prywatni przewoźnicy, którzy obsługują te linie liczą pieniądze, bo o tej porze ruch pasażerski jest mniejszy. Musieliby jeździć częściej - w tym po południu i wieczorami, żeby dało się wrócić z pracy lub spotkań - argumentuje. Znacznie łatwiejsza jest przesiadka na rower. Na terenie powiatu pszczyńskiego, zwłaszcza w gminie Pszczyna zbudowano dziesiątki kilometrów ścieżek rowerowych i budowane są kolejne odcinki, uruchomiono rower miejski w Pszczynie, Goczałkowicach - Zdroju, który z każdym rokiem cieszy się coraz większym powodzeniem. - Wzrost cen częściowo jest motywujący i wpłynął na moje nawyki. Przesiadłem się z samochodu na rower jako podstawowy środek transportu w dojeździe do pracy - mówi pan Piotr ze Studzionki.. Kolejny rozmówca dodaje, że wzrost cen paliwa zdecydowanie odczuwa - Ale rowerem bądź pieszo mogę dotrzeć do sklepu. Dojazd gdziekolwiek dalej oznacza podróż autem. Jeśli paliwo jeszcze bardziej zdrożeje, to ludzie nadal będą je kupować - bo czymś trzeba się do pracy dostać - stwierdził Chociaż i tutaj zmieniają się nawyki. Pomocna jest w tym przydworcowa infrastruktura. Tam gdzie zbudowano parkingi są one szczelnie wypełnione pojazdami przez dojeżdżających dalej pociągami do pracy / w Pszczynie ma pojemność na około 300 miejsc i już brakuje ich do południa /. O parking upominają się mieszkańcy Goczałkowic - Zdroju przesiadający się na pociąg głównej stacji przy ul. Szkolnej, bo nie mają gdzie zostawiać swoich pojazdów. - Wprawdzie gmina zapewniła centrum przesiadkowe, ale w Zdroju. Goczałkowiczanie, którzy mieszkają w drugiej części miejscowości wybierają stację "Goczałkowice". Do parkowania aut wykorzystują zaniedbane obszary zielone przy szutrowej drodze dojazdowej oraz wokół stacji i budynku dworca. Ilość miejsc dla samochodów nie jest wystarczająca. Liczba osób przesiadających się do pociągu w najbliższym czasie może się zwiększyć, z uwagi na rosnące ceny paliw - podkreślają.
Ułatwieniem byłaby, jak podczas pandemii koronawirusa praca zdalna - zwracają uwagę nasi rozmówcy. I teraz w sytuacji rosnących cen paliwa nadal chętnie kontynuowałaby ją w trybie hybrydowym. Ale na to nie zgadzają się najczęściej przełożeni. - Tymczasem takie rozwiązanie może nie tylko przynieść oszczędności, ale też ograniczyć emisje spalin i CO2. Praca z domu przez kilka dni w tygodniu jest nawet wśród rekomendacji Międzynarodowej Agencji Energetycznej dot. zmniejszenia zużycia paliw.- przekonują.
M.R.
powrót

Aktualny numer

Numer 7 (8 czerwca 2022r.)

Reklama