Oddajmy hołd spracowanym rękom rolników

1 września 2022
Ziemia to skarb. Jeśli doda się do niego jeszcze pracę, to jest to już prawdziwy skarb. Dbajmy o skarb ziemi, a także o ten drugi - ludzką pracę. Ziemia i praca są nieodłącznie od wieków związane z rolnikiem. Problem ten jest aktualny szczególnie w dzisiejszym świecie, a wiąże się z problemem szczególnie braku rąk do ciężkiej pracy w rolnictwie. Coraz mniej Borynów, brak ludzi całujących ziemię, a zagłuszająca wszystko technika bez człowieka okazuje się niczym.

Minął kolejny rok. Uroczystością dożynek zamykamy tegoroczne żniwa, by otworzyć nowy rok rolniczego trudu, tak ściśle wpisanego w rytm przyrody i tak od niej zależnego. Oddajemy hołd miłości rolnika do ziemi, hołd kulturze i tradycji naszych przodków, hołd spracowanym rękom rolnika. Ta miłość zawsze stanowiła i nadal stanowi mocny filar, zapewniający nam wszystkim dostatek naszego chleba powszedniego. Dożynki to najlepszy moment, aby przypomnieć ludziom o wartości chleba. Obchodzenie świąt dożynkowych jest pradoświadczeniem ludzkości poprzez wszystkie kultury, religie i narody we wszystkich czasach. To doświadczenie i wiara, że ludzkość swój „codzienny chleb” nie zawdzięcza tylko swojemu wysiłkowi - samym sobie, lecz także bogom lub Bogu było zakorzenione w dziejach ludzkości od zarania kiedy istniała istot rozumna - człowiek. Zawsze nasi przodkowie niezależnie od wierzeń, czy to pogańskich, czy chrześcijańskich czuli, że otrzymali ziemię, największy dar jaki człowiek może posiadać na tym ziemskim padole w depozycie. Postrzegali ją nie tylko jako żywicielkę dla swojej generacji, ale również generacji, które po nich przyjdą. Obecnie co widać gołym okiem doświadczenie wartości ziemi, doświadczenie święta dożynkowego nasza cywilizacja tzw. „zachodnia” gubi w zastraszającym tempie, myśląc tylko o tym co jest „tu i teraz”.
Przelotne krótkotrwałe przyjemności życia wzięły górę nad zdrowym rozsądkiem. Efekty niestety bardzo negatywne już widać. Wszechobecny konsumpcjonizm, który traktował gospodarkę rolną jako część, a nawet tą gorszą całej machiny przemysłowej, nie zważał, że życie buduje nad przepaścią. Obecnie jesteśmy blisko niej. To nie perły, złoto czy brylanty przesądzały o ludzkim ziemskim życiu przez wieki, lecz chleb i płody ziemi. Tak było zawsze i to się nie zmieni do końca świata. Zatracono równowagę między teraźniejszością a przyszłością. Niszcząc tę pajęczynę życia, którą utkali nasi przodkowie, niszczymy samych siebie.
Ostatnie lata pokazują nam szczególnie jak człowiek, a szczególnie rolnictwo, gospodarka żywnościowa są zależne od tego, co jest ponad nim, od tego co jest wokół niego. Wielu ludzi naszej zachodniej cywilizacji, do której i my należymy, nie docenia już pracy rolnika. Nie rozróżnia żyta od pszenicy, nie ściska ich serce na widok zbitego przez nawałnicę zboża, ale każdy z nas pragnie chleba.
Jak rzadko kiedy, właśnie w tym roku przekonujemy się przy okazji wojny na Ukrainie i obejmującej wiele obszarów świata suszy, anomalii pogodowych, problemów z energią i nawozami, że może niedługo i nam - sytym mieszkańcom, doświadczającym dobrobytu - o chleb się może przyjść prosić, bo nie wszystko zależy od nas. Dotykająca ostatnio wiele obszarów susza, niedobór wody sprawia, że rolnicy tracą sporą część upraw, a coraz większe połacie ziemi obumierają. Złe warunki hydrologiczne uderzają także w energetykę, co bezpośrednio wpływa na bazę przetwórczą. Za hołdowanie ideologiom, które kwestionowały rolę rolnictwa, rolę człowieka, który jest panem stworzenia, dehumanizację ludzi i ludzkiej pracy, przychodzi już naszemu, a i przyjdzie kolejnym pokoleniom słono zapłacić. Co do tego chyba już nikt nie ma dziś wątpliwości. Stosunek ludzi do zbiorów i ziemi przewija się przez całą historię człowieczeństwa i tak będzie zawsze. Nigdy nie był on jednak tak nieodpowiedzialny, delikatnie mówiąc, jak obecnie. Obecnie w wielu przypadkach co do postępowania z Ziemią nasuwa się wręcz użycie słowa barbarzyński. To nasze pokolenie wywróciło niestety cały ekosystem do góry nogami powodując, że ludzkość od ekologicznej katastrofy, apokalipsy dzieli już tylko nić. W świecie żyją obok siebie tacy, którzy wrzucają chleb do śmieci i ludzie, którym go wciąż brakuje. Tak jak na obecnych dożynkach będziemy dzielić się tym bochenkiem dożynkowym, tak przez cały rok pamiętajmy, by dzielić się z tymi, którzy tego potrzebują. Ideologie, które zastąpiły w ostatnich latach symbole dobrobytu, którym był „kraj miodem i mlekiem płynący” chleba nam nie dają. Przysporzyły światu wiele zła, które będą wymagały od ludzi wiele dobroci, aby niepokój i zło zwyciężyć. Ideologia spokoju duszy sprzedanej materialnemu sukcesowi, spokoju bez tęsknoty do wartości wyższych, bez porywu, bez celu prowadzi na manowce.
Chleb jest bowiem darem Nieba. Chleb to życie.
Obecnych dożynek nie da się zawęzić tylko do mieszkańców wsi. Na obfitość chleba składa się praca wielu różnych profesji. Ciężka jest praca rolnika, bardzo ciężka i niebezpieczna praca górnika, marynarza opuszczającego rodzinę na wiele miesięcy i wielu innych przedstawicieli różnych branż. Jednak praca na roli jest wyjątkowa, bo to jest praca dla chleba. W żadnej fabryce nie da się wytworzyć ani ziarna, ani jajka. W tych sprawach człowiek jest bezsilny, zdany na naturę.
Przy okazji dożynek, przekazując dary ziemi i pracy rąk ludzkich, trzeba apelować o szacunek dla chleba, być myślami przy nowych zasiewach i przyszłych urodzajach. Ostatnie rewolucyjne zmiany, które zaszły w światowym rolnictwie, dążące ciągle do optymalizacji produkcji w rolnictwie każą się dziś mocno zastanowić nam, odpowiedzialnym za przyszłe pokolenia, gdzie kończy się postęp, a zaczyna podstęp. Dalszy wzrost jest poważnie zagrożony. Nasze postępowanie musi się diametralnie zmienić, nie tylko w rolnictwie, ale i w wielu dziedzinach. Praw natury nie da się ignorować. Dalsze podcinanie gałęzi, na której siedzimy, co dzieje się na naszych oczach, spowoduje, że runie ona szybciej niż się spodziewamy
Oddaję Wam hołd, Drodzy Rolnicy, Waszym spracowanym rękom. Dziękuję za wielki trud, za dobrą ciężką pracę, godną postawę mimo wielu trudności i problemów. Dziękuję! Szczęść Boże! Niech będzie pozdrowiona ziemia rodząca! Marian Pawlas - wójt gminy Suszec
powrót

Aktualny numer

Numer 11 (27 września 2022r.)

Reklama